Archiwa tagu: Falubaz

Promień Żary 0:2 UKP/KSF Zielona Góra

Kilka słów odnośnie derbów…

Tego dnia wystawiamy rekordowy młyn – ok. 150 osób. Ubrani jesteśmy w jednakowe pelerynki co dało ładny efekt wizualny. Nasza liczba była skutkiem świetnego wsparcia, jakie otrzymaliśmy od naszych braci z Miedzianki (50 głów). Na stadionie pełno milicji, raczej nikogo taki obrazek nie zdziwił. W wyniku małego spóźnienia większej grupy oraz późniejszych wydarzeń, nie zaprezentowaliśmy oprawy jaka była przygotowana na ten mecz. Szkoda bo to druga oprawa przekładana na meczu z mychami, ale na pewno ujrzy jeszcze światło dzienne. Była to nasza największa prezentacja, także godziny ciężkiej pracy nie pójdą na marne. Do 23 min. dopingujemy, pozdrawiając przy okazji przyjezdnych. Ci pojawili się w klatce gości w 120 osób, wspierani przez Zagłębie Lubin i Dozamet (na płocie 1 flaga „FhZG”). O późniejszym zdarzeniu nie będziemy się tutaj rozpisywać – kto był ten widział i wie jak to wyglądało. Mecz został wznowiony po kilku minutach i zakończył się porażką Promienia 0:2. Po południu integracja z Legniczanami w jednym z lokali, dzięki za wszystko jeszcze raz bracia! ŻARY MIASTO PROMIENIA!

KSF Zielona Góra 2:1 Promień Żary

Pomimo zakazu (nasz klub otrzymał wniosek o niewpuszczanie kibiców gości) meldujemy się w Zielonej Górze w 37 osób, podróżujemy autami, trasa mija szybko i bez przygód. Zajmujemy miejsce przy ogrodzeniu i zaznaczamy swoją obecność. Od razu po naszym przyjeździe pojawia się „psi korowód” w sile kabaryny i radiowozów. Chwilę potem dojeżdżają też żarscy kryminalni, który z powrotem wracają w naszej kolumnie. Spisywanie wszystkich wyjazdowiczów oraz kilka mandatów za rzekome „wulgaryzmy” – A.C.A.B. Frekwencja na trybunach mała, „kumaci” zebrali się w kilkadziesiąt osób, ale nie prowadzili zorganizowanego dopingu podobnie jak my. Zaznaczyli tylko swoją obecność kilka razy, rzucając jakieś petardy. Jeśli chodzi o akcenty kibicowskie to w sumie na tyle… PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

Jeśli chodzi o grę naszej drużyny to przypominała ona trochę czasy III ligi. Promień gra, stwarza więcej okazji bramkowych, ale niestety przegrywa. W Zielonej Górze było tak samo, pomimo bramki Daniela Gałacha, kopacze nie zdołali ugrać nawet remisu. Szkoda, bo stworzyli o wiele więcej groźniejszych sytuacji niż rywal, zwłaszcza w pierwszej połowie. Widać było walkę, zaangażowanie i obiektywnie trzeba przyznać, że byli lepszym zespołem tego dnia. No nic, oby nie zabrakło piłkarzom determinacji i mamy nadzieję, że trzecie spotkanie przyniesie wreszcie jakieś punkty. Po meczu kopacze dziękują nam za przyjazd i zbijają „piątki”.

Fotorelacja D.I.A.G.