Promień Żary – KSF Zielona Góra 1:2 (1:1)

Najważniejszy mecz sezonu tak naprawdę bez większej historii. Na pewno nie tak każdy wyobrażał sobie to spotkanie. Ale od początku… Falubaz wspomagany zgodowiczami z Zagłębia Lubin pojawia się w klatce gości w 100 głów, podróżowali autami. Swój doping ograniczają do kilku pojedynczych okrzyków i paru bluzg w naszą stronę. Nie wywieszają żadnych flag a po zakończeniu pierwszej połowy, wychodzą ze stadionu i zawijają się w drogę powrotną. Było wiadomo, że na meczu licznie stawi się milicja. Jak to było na Stilonie – niebiescy ustawiają się za naszym sektorem uzbrojeni w pałki, tarcze, gaz oraz broń z gumowymi kulami. Przed wejściem kamerowanie, ponadto snajperzy z aparatem i kamerą postanowili pójść o krok dalej, przenosząc swoje „gniazdo dowodzenia” na murawę przy sektorze „C”. Na wszystko zgadzają się władze klubu w tym prezes, bo podobno bezpieczeństwo jest najważniejsze. Paranoja jaka trwa u nas od dłuższego czasu, jeszcze podczas występów w III lidze. Co do samego meczu to tak naprawdę nie ma nad czym się rozpisywać. Piłkarze przegrywają 2:1 w podobnym stylu co zawsze (indywidualne błędy i ładna gra przez pierwsze minuty, gorzej jest po straconych bramkach). Na płocie nie wywieszamy żadnych flag a doping ograniczał się do kilku okrzyków w pierwszej połowie. Pod tym względem trzeba przyznać naszą wielką porażkę, pomimo że w młynie zasiadło 80 fanów. W drugiej części spotkania już typowy „piknik”, niczym nie różniliśmy się o tych spod budki spikera. Oprawa jaką przygotowaliśmy na ten mecz nie została zaprezentowana przez wiadome dla niektórych przyczyny. Szkoda, bo według nas to chyba najładniejsza pod względem estetycznym prezentacja jaką mieliśmy okazję stworzyć. Z tego miejsca dziękujemy nowym twarzom jakie pojawiły się podczas malowania, widać było Wasze zaangażowanie i chęć pomocy. Mamy nadzieję, że niewypał w postaci tego meczu nie zniechęci Was do dalszego działania. Być może w przyszłości oprawa ujrzy jeszcze światło dzienne. Tak więc jak pisaliśmy na początku, każdy wyobrażał sobie inaczej te derby. Oby mniej takich spotkań w przyszłości. PAMIĘTAJCIE, ŻE PROMIEŃ TO MY! Do zobaczyska na kolejnym meczu….

JUŻ TERAZ ZACHĘCAMY WSZYSTKICH NA NASZ NAJBLIŻSZY WYJAZD DO LUBSKA! W SOBOTĘ WSZYSCY MELDUJEMY SIĘ POD STADIONEM – ZBIÓRKA 15:00.

Fotorelacja