Promień Żary – Dozamet Nowa Sól 3:2 (3:1)

Piłkarze w tym dniu pokazali serce do walki i wygrali w lubuskich derbach z Dozametem 3:2! Warto dodać, że wszystkie bramki padły w pierwszej połowie, pomimo iż od 16 minuty graliśmy w osłabieniu (czerwona kartka J.Kucharskiego). Piłkarsko to spotkanie można uznać za najlepsze w tym sezonie, nareszcie pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie i to w DERBACH!

Niestety nie można tego samego powiedzieć o sytuacji na trybunach. W tym dniu zbieramy się na sektorze w ok. 60 osób, słabo jak na nasze możliwości i rangę spotkania. Tuż po rozpoczęciu meczu praktycznie wszystkie osoby zasiadające w młynie udają się pod kasy w wiadomym celu. W trakcie pierwszej połowy na stadion wchodzą kibice gości. Ich liczba tego dnia to 80 głów (30 Dozamet i 50 Falubaz). Na płocie wywieszają 1 flagę „KSD”. Kilka razy zaznaczają swoją obecność, parę bluzgów z obydwu stron. W przerwie meczu wychodzą ze stadionu i zawijają się w drogę powrotną. My prowadzimy doping w małej grupie przez pierwszą połowę. Na płocie nie wywieszamy flag oraz nie prezentujemy oprawy jaką przygotowaliśmy tego dnia. Powód taki sam jak podczas meczu z KSF. Prezentacja była skierowana do kibiców gości i miała być przedstawiona po przerwie, ale niestety ich zawijka zmieniła nasze plany. Na pewno oprawa ujrzy jeszcze światło dzienne. W czasie trwania pierwszej połowy na płytę boiska ląduje kilkadziesiąt serpentyn. Doping w asyście bębnów – tego dnia rozkręcany był przez nowego młynowego z naszej młodzieży, pokazaliśmy że w małej grupie również można coś zdziałać! Szkoda, że reszta kibiców nie angażowała się w zabawę, zajmując się rozmowami. W przerwie nasz młyn się rozchodzi (kumaci wiedzą o co chodziło) i do końca meczu pozostała nas garstka. Piłkarze na koniec dziękują za doping a my im za 3 cenne punkty. DERBY DLA PROMIENIA!

Niestety powtórzył się scenariusz z meczu z KSF, na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie te derby. Dwa najciekawsze mecze u siebie w tym sezonie kompletnie bez historii.

Fotorelacja