KSF Zielona Góra 2:1 Promień Żary

Pomimo zakazu (nasz klub otrzymał wniosek o niewpuszczanie kibiców gości) meldujemy się w Zielonej Górze w 37 osób, podróżujemy autami, trasa mija szybko i bez przygód. Zajmujemy miejsce przy ogrodzeniu i zaznaczamy swoją obecność. Od razu po naszym przyjeździe pojawia się „psi korowód” w sile kabaryny i radiowozów. Chwilę potem dojeżdżają też żarscy kryminalni, który z powrotem wracają w naszej kolumnie. Spisywanie wszystkich wyjazdowiczów oraz kilka mandatów za rzekome „wulgaryzmy” – A.C.A.B. Frekwencja na trybunach mała, „kumaci” zebrali się w kilkadziesiąt osób, ale nie prowadzili zorganizowanego dopingu podobnie jak my. Zaznaczyli tylko swoją obecność kilka razy, rzucając jakieś petardy. Jeśli chodzi o akcenty kibicowskie to w sumie na tyle… PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

Jeśli chodzi o grę naszej drużyny to przypominała ona trochę czasy III ligi. Promień gra, stwarza więcej okazji bramkowych, ale niestety przegrywa. W Zielonej Górze było tak samo, pomimo bramki Daniela Gałacha, kopacze nie zdołali ugrać nawet remisu. Szkoda, bo stworzyli o wiele więcej groźniejszych sytuacji niż rywal, zwłaszcza w pierwszej połowie. Widać było walkę, zaangażowanie i obiektywnie trzeba przyznać, że byli lepszym zespołem tego dnia. No nic, oby nie zabrakło piłkarzom determinacji i mamy nadzieję, że trzecie spotkanie przyniesie wreszcie jakieś punkty. Po meczu kopacze dziękują nam za przyjazd i zbijają „piątki”.

Fotorelacja D.I.A.G.